POLITYKA PRYWATNOŚCI SPORT.ELKA.PL
X
W ramach naszych serwisów internetowych stosujemy pliki cookies. Używamy cookies, żeby zrozumieć, w jaki sposób użytkownicy korzystają z witryny i dostosować ją tak, aby korzystanie z niej było dla nich przyjemniejsze i ciekawsze. Stosujemy cookies także w celach reklamowych i statystycznych. Cookies mogą być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców oraz przez firmy badawcze. W każdej chwili mogą Państwo zmienić swoje ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje dotyczące stosowania cookies, w tym możliwości dokonania zmiany ustawień w zakresie cookies znajdą Państwo w naszej "Polityce Prywatności" ZAMKNIJ

DODAJ RELACJĘ UTWÓRZ WYDARZENIE

Koszykówka

 

Takie mecze przechodzą do historii

Łukasz Grudniewski: Trudno w to uwierzyć


(Fot. Rafał Paszek)
12.02.2018 Koszykarze Jamalex Polonii Leszno zagrali już wiele kapitalnych meczów, ale niedzielne starcie z GKSem Tychy na długo pozostanie w pamięci fanów. Emocjami z tego spotkania można by obdzielić kilka innych. Leszczynianie przez blisko połowę meczu musieli sobie radzić bez rozgrywającego, w mocno okrojonym składzie, a mimo to obronili twierdzę Trapez. - Zrobiliśmy to w sześciu, temu zespołowi należy się szacunek – przyznał trener Łukasz Grudniewski.

Ostatnie tygodnie to trudny czas dla Jamalex Polonii Leszno. Drużyna w kilku spotkaniach radziła sobie bez kluczowych zawodników: Macieja Rostalskiego oraz najlepszego strzelca, Kamila Chanasa. Choć wydawało się to prawie niemożliwe, zespół nie przegrał w tym czasie żadnego spotkania.

Na niedzielny mecz z GKSem Tychy wrócił Chanas, ale problemy kadrowe się nie skończyły, bowiem w składzie zabrakło Jakuba Kobela, który podczas półfinału Mistrzostw Polski U20 doznał urazu oka. Zespół został więc z jednym nominalnym rozgrywającym, Nikodemem Sirijatowiczem. Limit nieszczęść w Jamalex Polonii nie był, jak się okazało wyczerpany, bo Sirijatowicz zagrał tylko kilkanaście minut, po czym opuścił parkiet z grymasem bólu na twarzy. W drużynie zostało sześciu zdrowych zawodników, którzy podjęli heroiczną walkę z silną ekipą ze Śląska. Obowiązki rozgrywającego przejął rekonwalescent Kamil Chanas i wywiązał się z tej roli znakomicie, o czym świadczy 10 asyst na jego koncie. Były reprezentant Polski zagrał zresztą pełne 40 minut.

Kibice w Trapezie przeżywali wyjątkowe emocje. W meczu było wszystko, co kochają fani koszykówki. Zmiany wyniku i prowadzenia oraz akcje, które mogłyby trafić do zestawu najlepszych zagrań sezonu czołowych lig. Rzut Adama Kaczmarzyka przez całe boisko w ostatniej sekundzie pierwszej połowy był jak z NBA.

Jamalex Polonia dokonała prawie niemożliwego, pokonała GKS 90:83. Trener tyskiej drużyny, Tomasz Jagiełka wiedział, że jego zespół nie wykorzystał szansy. - Nie wykazaliśmy się mądrością. Mieliśmy przewagę pod tablicami, prowadziliśmy siedmioma punktami, mieliśmy dużo większe możliwości rotacji składem od Polonii, ale nie wykorzystaliśmy tego. Przegraliśmy na własne życzenie - podsumował.

Po meczu leszczyńska publiczność zgotowała zwycięzcom owacje na stojąco, a trener Łukasz Grudniewski był pod wielkim wrażeniem gry swojego zespołu. - Trudno w to uwierzyć. Kończyliśmy mecz w sześciu, bez dwóch „jedynek”. Straciliśmy Nikodema, który pojechał na badania do szpitala. Doznał kontuzji achillesa i nie wiadomo jeszcze, jak poważny jest to uraz. Pokazaliśmy jak się gra, miło było patrzeć na ten zespół. Myślę, że kibice mogą być zadowoleni. Wiem, że gramy falami, ale mamy serce i charakter. Tychy naprawdę dysponują świetnym skład, a my ograliśmy ich właściwie jedną piątką – mówił tuż pod spotkaniu szkoleniowiec Jamalex Polonii.

W leszczyńskim zespole w niedzielny wieczór nie było słabych punktów. Problemy kadrowe wyzwoliły dodatkową motywację i koszykarze wspinali się na wyżyny umiejętności. Stanferd Sanny zaliczył jeden z lepszych meczów w sezonie. - Motywowało mnie wsparcie kibiców, doping. Czułem tę energię i cieszę się, że mogłem dołożyć trochę większą cegiełkę. Potrzebowaliśmy takiego wsparcia, to bardzo pomaga – mówił rzucający obrońca Jamalex Polonii Leszno.

Sanny nawiązał także do problemów kadrowych drużyny. - W poprzednim sezonie w styczniu i lutym też mieliśmy trudne momenty, to jakiś przeklęty czas dla nas. Mam nadzieję, że Kuba (Kobel), Nikodem (Sirijatowicz) i Maciej (Rostalski) szybko do nas wrócą, bo długo bez nich grać się nie da – zakończył.

Michał Konieczny / Marcin Hałusek
 


Dodaj komentarz

zasady
  • Redakcja portalu zastrzega sobie możliwość ingerencji lub niedopuszczenie do publikacji komentarzy, które nie odnoszą się do tematu artykułu, naruszają normy prawne, obyczajowe lub są niezgodne z zasadami współżycia społecznego.
  • Komentarze zawierające wulgaryzmy nie będą publikowane.
  • Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
  • Twoje IP to:
 

Kod antyspamowy
Odśwież

Dodaj zdjęcia do artykułu

zasady
  • Zdjęcia dodawane przez użytkownika muszą dotyczyć tematu artykułu, należy wpisać także do nich komentarz aby uzasadnić ich publikację.
  • Redakcja portalu zastrzega sobie możliwość ingerencji lub niedopuszczenie do publikacji zdjęć, które nie odnoszą się do tematu artykułu, naruszają normy prawne, obyczajowe lub są niezgodne z zasadami współżycia społecznego.
  • Zdjęcia z komentarzem zawierającym wulgaryzmy nie będą publikowane.
  • Zdjęcia i ich komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
  • Twoje IP to:
 
 

Najbliższe wydarzenia

Wideo

13.04.2018
Sport/Futsal
13.04.2018 Piaskowska Liga Halowa - zakończenie sezonu 2017/2018
Sport/Futsal
21.04.2018 Zapowiedź meczu Stainer Unia Kolejarz Rawicz vs. Polonia Bydgoszcz
Żużel/2018
16.04.2018 Magazyn Żużlowy 14 2018
Żużel/2018

Tabele wyników

I LIGA MĘŻCZYZN 2017/2018
I LIGA KOBIET 2017/2018

Terminarze spotkań

Kontakt z redakcją | Polityka prywatności | Regulamin korzystania z serwisu
loga01.png loga02.png loga02.png loga04.png loga05.png loga06.png