Piłka Nożna
Azjatycka przygoda leszczyńskiego trenera
Rok w Chinach







Przypadek Przemysława Kowalskiego pokazuje, że wcale nietrudno przeżyć wyjątkową przygodę i zrealizować marzenia. Ponad rok temu trener grup młodzieżowych i ówczesny kapitan seniorskiej drużyny Polonii dowiedział, że od znajomej pracującej na chińskim uniwersytecie, że uczelnia w Zhaoqing szuka trenera piłkarskiego. - Wysłałem list motywacyjny, CV i po jakimś czasie dostałem odpowiedź z propozycją rozmowy. Porozumieliśmy się za pomocą skype i otrzymałem ofertę pracy – mówi Kowalski. Choć finanse były dla leszczyńskiego trenera sprawą zupełnie drugorzędną, okazało się, że Chińczycy zaproponowali mu bardzo dobre warunki. Poza pensją na przyzwoitym poziomie, zapewniono mu także mieszkanie oraz wiele niespodzianek, jak choćby możliwość podróżowania i poznawania Chin.
Kowalski przyznaje, że wyjazdowi towarzyszyły pewne obawy. Dotyczyły nie tylko zderzenia z zupełnie inną kulturą, ale także sytuacji politycznej, dalekiej od demokratycznych standardów. - I tu spotkało mnie spore zaskoczenie, bowiem ani razu nie odczułem, by ktoś próbował kontrolować to, co robię. Owszem, daje się zauważyć, że partia czuwa nad tym jak są przekazywane informacje w mediach, a podczas załatwiania urzędowych formalności, procedury biurokratyczne przypominają o polityce, to jednak odniosłem wrażenie, że Chińczycy żyją bardzo swobodnie. Moją uwagę zwróciło również to, że ekonomiczny poziom życia mieszkańców miast jest znacznie wyższy niż w Polsce. Chiny rozwijają się niesamowicie szybko – mówi.
Dynamiczny rozwój sprzyja też podnoszeniu poziomu wielu dyscyplin sportowych. Piłka nożna w tym procesie zajmuje szczególne miejsce, bowiem kraj z największą liczbą ludności nie może się doczekać sukcesów nawet na azjatyckiej arenie. Od kilku lat do Chin trafiają coraz lepsi piłkarze zagraniczni i wielcy trenerzy. Marcello Lippi i Fabio Cannavaro uczynili z Guangzhou Evergrande najmocniejszy w ostatnich latach klub chińskiej superligi. Przemek Kowalski miał okazję widzieć w akcji Guangzhou Evergrande, bowiem Uniwersytet w Zhaoqing, na którym pracował znajduje się w tej samej prowincji (Guangdong), co Guangzhou (Kanton). Zdaniem leszczyńskiego trenera chińskim klubom wiele jeszcze brakuje do poziomu światowego. - Chiny są jakieś 20 lat za światową czołówką, ale rozwój następuje bardzo szybko i nakłady w bazę sportową wydają się nieograniczane. Dla Chińczyków nie jest żadnym problemem zbudowanie kilku boisk treningowych dla jednego klubu. Powstaje mnóstwo szkółek piłkarskich – wyjaśnia.
Futbol rozwija się też na uniwersytetach. Właśnie podnoszeniem umiejętności studentów zajmował się w Chinach Kowalski. Uczelnia w Zhaoqing w chińskich warunkach zaliczana jest raczej do mniejszych ośrodków studenckich, ale gdy przyłożymy europejską miarę, musi robić wrażenie. - W dużym, wspaniałym kampusie żyje i uczy się 30 tysięcy studentów. Samo miasto Zhaoqing jest piękne, poza tym blisko stamtąd do innych ważnych ośrodków na południu Chin, między innymi do Hongkongu – tłumaczy Kowalski.
Zadaniem leszczyńskiego trenera było przygotowanie drużyny studenckiej do rywalizacji w akademickiej lidze prowincji Guangdong. Pracy było sporo, Kowalski musiał przede wszystkim zmienić ustawienie zespołu. - Trzeba było ich nauczyć grać w jedenastu, gdyż do tej pory walczyli siedmiu na siedmiu – mówi. Problemem była też zmiana mentalności azjatyckich piłkarzy. - Wykonują wszystkie polecenia, są w pełni zaangażowani w ćwiczenia, czasami nawet aż za bardzo, ale działają zbyt schematycznie. Bardzo ciężko przekonać ich, by samodzielnie podejmowali decyzje na boisku, by brali na siebie odpowiedzialność – podkreśla trener Polonii Leszno.
Przemysław Kowalski zakończył swoją misję w Chinach, zespół Zhaoqing jest gotowy do startu w rozgrywkach. - Miałem kilka ciekawych propozycji dalszej pracy w Chinach, ale tęsknota za krajem, rodziną i przyjaciółmi okazała się mocniejsza. Być może jeszcze kiedyś tam wrócę, choćby na wakacje. Cały czas mam też kontakt z zawodnikami. Większość portali społecznościowych, czy aplikacji internetowych jest w Chinach zablokowana, ale na szczęście mają swoje, które są dokładnymi kopiami tych najbardziej znanych na świecie i to pozwala nam podtrzymywać kontakt – mówi Kowalski.
Dla leszczyńskiego szkoleniowca roczny pobyt w Państwie Środka był przygodą życia, dostarczył niezapomnianych wspomnień, pozwolił także poznać kraj, kulturę, a nawet język. - Ostatni trening udało mi się poprowadzić w całości po chińsku i zawodnicy mnie zrozumieli – przyznał z uśmiechem.
Najbliższe wydarzenia
Wideo
30.03.2025
![]() Żużel/2025 | |
![]() |
29.03.2025
Sparing Fogo Unia Leszno - Stelmet Falubaz Zielona Góra 48:42 Żużel/2025 |
![]() |
24.03.2025
2 bramki Karola Świderskiego w meczu Polska - Malta Sport/Piłka nożna |
![]() |
20.03.2025
Fogo Unia Leszno - Orlen Oil Motor Lublin sparing 20.03.2025 Żużel/2025 |
Komentarze
499 000 zł
sprzedaż, Wilkowice
529 000 zł
sprzedaż, Święciechowa
565 000 zł
sprzedaż, Święciechowa